Pechowa porażka

Piłka nożna21 sierpnia, 2016

Piłkarze Górnika Wałbrzych w 5. kolejce III grupy III ligi przegrali na własnym stadionie z Pniówkiem Pawłowice Śląskie 1:2. Jest to trzecia porażka z rzędu biało-niebieskich.

gornik_pniowek 2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. Aneta Serafin.

 

Kibice bardzo liczyli na to, że wałbrzyszanie przełamią się na własnym stadionie, gdyż przed kolejką mieli na koncie zaledwie 1 punkt zdobyty w Zielonej Górze z Falubazem. Do tego Pniówek nie najlepiej zaczął sezon, co dawało spore nadzieje na to, że Górnik może odnieść pierwsze zwycięstwo w obecnym sezonie. Tym bardziej, że do składu trenera Roberta Bubnowicza powrócił po kontuzji Grzegorz Michalak. Za to znów zabrakło Bartosza Tyktora z powodu pracy zawodowej oraz kontuzjowanego bramkarza Kamila Jarosińskiego.

Mecz rozpoczął się z 20-minutowym opóźnieniem z powodu spóźnienia się drużyny gości. I od pierwszego gwizdka zdecydowanie lepsi byli piłkarze Górnika, którzy byli częściej przy piłce, atakowali i tworzyli sytuacje, którym brakowało dobrego wykończenia lub ostatniego podania. Przyjezdni sporadycznie wychodzili z własnej połowy i atakowali tylko po stałych fragmentach gry. W 6 min. Marcin Morawski prostopadle zagrał w kierunku Dominika Woźniaka, jednak ten za późno wystartował do piłki, przez co uprzedził go Arkadiusz Przybyła. Dziesięć minut później odpowiedzieli goście, gdy bezpośrednio z rzutu wolnego uderzył Sławomir Szary, ale piłka poleciała obok bramki Damiana Jaroszewskiego. Tuż po tej sytuacji, po indywidualnej akcji na prawej stronie, groźnie strzelił Woźniak, lecz minimalnie obok słupka. Potem z minuty na minutę tempo meczu opadało, gra toczyła się głównie w środku boiska, gdzie było sporo niedokładności w wykonaniu obu drużyn. W 41 min. po nie najlepszym dośrodkowaniu z kornera Norberta Pierzgi z dystansu huknął Marcin Morawski, strzał został zablokowany, z dobitką zdążył jeszcze Woźniak, ale futbolówka poszybowała nad poprzeczką.

Po zmianie stron wałbrzyszanie mogli wyjść na prowadzenie, gdy po wrzucie z autu Jana Rytki świetną sytuację miał Damian Migalski, który z 5 metrów źle uderzył w piłkę i spokojnie interweniował Paweł Nowak. Kilka minut później w polu karnym Górnika przewrócił się Marcin Sobczak, sędzia nie podyktował jedenastki, po czym doszło do przepychanek najpierw między napastnikiem Pniówka a braćmi Michalakami, a potem z udziałem większej liczby zawodników. Udało się załagodzić sytuację i ukarany żółtą kartką za niesportowe zachowanie został tylko wspomniany Sobczak. W 56 min., po fatalnej stracie Tomasza Kukli, Morawski próbował przelobować bramkarza, ale piłka minęła bramkę gości. Osiem minut później Migalski zacentrował w pole karne na głowę Mateusza Sobiesierskiego, który strzelił niecelnie. Tymczasem w 71 min., po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Karola Goika, niefortunnie we własnym polu karnym interweniował Jan Rytko, pakując futbolówkę do własnej siatki. Trzy minuty później Grzegorz Michalak z rzutu wolnego krótko zagrał do Marcina Morawskiego, który z 30 metrów potężnym huknięciem doprowadził do remisu. Niestety, w 80 min. starszy z braci Michalaków niepotrzebnie sfaulował w polu karnym Goika, za co sędzia podyktował jedenastkę, którą pewnie na gola zamienił Michał Szczyrba. Górnik próbował jeszcze atakować, by zdobyć wyrównującą bramkę, ale jego piłkarze byli rozbici po dwóch pechowo straconych bramkach i znów musieli uznać wyższość rywali.

W następnej kolejce wałbrzyszanie zagrają w Zabrzu z rezerwami Górnika. Spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę, 28 sierpnia o godz. 17:00.

 

Górnik Wałbrzych – Pniówek Pawłowice Śl. 1:2 (0:0)

Bramki: 0:1 Rytko (71-s), 1:1 Morawski (74), 1:2 Szczyrba (81-k). Żółta kartka: Sobczak. Sędziował: Marcin Celejewski (Lubuskie KS). Widzów: 300.

Górnik: Jaroszewski – Rytko, D. Michalak, G. Michalak, Surmaj – Sobiesierski, Pierzga, Morawski, Krzymiński (90 Brzeziński) – Migalski (90+3 Młodziński), Woźniak (62 Tobiasz).

Pniówek: Nowak – Lorenc, Przybyła, Goik, Szary – Kostecki, Szczyrba (90+4 Lalko), Kukla, Krakowski (90 Benek), Semeniuk (58 Szymura) – Sobczak (58 Majsner).

Radosław Radczak

Tagi: , , ,