Było blisko

Piłka nożna31 października, 2016

 

Piłkarze Górnika Wałbrzych przedłużyli serię meczów bez porażki. Tym razem zremisowali w Dzierżoniowie z Lechią 0:0, lecz – mimo zdobycia punktu – nadal są w strefie spadkowej.

SONY DSC

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po problemach kadrowych, w drużynie wałbrzyszan sytuacja powoli wraca do normy. Po przymusowej pauzie za kartki, do składu powrócili Jan Rytko i Grzegorz Michalak, którzy nie mogli zagrać w Legnicy z rezerwami Miedzi, poza tym po raz pierwszy od miesiąca w pierwszym składzie wystąpił Damian Migalski. Mimo lepszej sytuacji, Górnik nie mógł zlekceważyć Lechii, która chciała zrewanżować się za 3 porażki z poprzedniego sezonu. W drużynie z Dzierżoniowa zabrakło Kamila Śmiałowskiego, który w przeszłości grał w Górniku, ale obecnie jest kontuzjowany.

Po dość słabym początku zawodów, pierwszą groźną sytuację wypracowali gospodarze. W 15 min. Marcin Buryła dośrodkował do Macieja Tomkiewicza, który zdecydował się na uderzenie z pierwszej piłki, lecz posłał ją obok bramki. Sześć minut później odpowiedzieli goście, gdy po akcji na lewej stronie Damian Migalski zagrał do Jana Rytki, a ten uderzył nad poprzeczką. W 38 min. bezpośrednio z rzutu wolnego strzelił Marcin Morawski, jednak futbolówkę pewnie wypiąstkował Łukasz Malec. Tuż przed przerwą, po podaniu Filipa Barskiego, w sytuacji sam na sam z Damianem Jaroszewskim znalazł się Damian Niedojad, ale po jego strzale piłka minimalnie minęła słupek.

W przerwie trener Robert Bubnowicz nie dokonał zmian w jedenastce. W 50 min. po podaniu Marcina Buryły okazję na otwarcie wyniku znów miał Niedojad, ale bardzo dobrze interweniował w bramce popularny „Jogi”. Potem nadal przeważała Lechia, która miała kolejną dobrą okazję siedemnaście minut później. Tomkiewicz zagrał do Pawła Słoneckiego, który z kąta, z 7 m odegrał do Buryły, przez co akcja zwolniła tempo i zawodnik przy asyście trzech defensorów Górnika nie mógł oddać strzału. W 79 min. doszło do kontrowersyjnej sytuacji: Paweł Tobiasz dotknął ręką piłkę w polu karnym, a sędzia nie odgwizdał rzutu karnego. Tuż przed końcem kapitalną okazję miał Jan Rytko, który znalazł się niepilnowany na linii szesnastki i oddał płaskie uderzenie, jednak kapitalnie obronił Łukasz Malec i mecz zakończył się bez goli.

W następnej kolejce Górnik zagra na własnym stadionie z Piastem Żmigród. Spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę, 6 listopada o godz. 13:00.

 

Lechia Dzierżoniów – Górnik Wałbrzych 0:0

Żółte kartki: Tomaszewski, Brzezicki oraz Surmaj, Pierzga, Morawski. Sędziował: Marcin Celejewski (Żary).

Lechia: Malec – Paszkowski, Buryło, Niedojad, Barski – Aleksiuk (46 Brzezicki), Korkuś, Słonecki, Tomkiewicz, Kowalczyk (61 Bolisęga) – Tomaszewski.

Górnik: Jaroszewski – Gawlik, D, Michalak, G. Michalak (75 Woźniak), Surmaj – Tobiasz, Pierzga, Morawski, Rytko, Dec (55 Sobiesierski) – Migalski (80 Brzeziński).

Radosław Radczak

Tagi: , , ,