Polacy postawili się potędze

Inne dyscypliny indywidualne28 lipca, 2017

 

 – Czy wygrywasz, czy nie, ja i tak kocham cię! – słowa tej piosenki najlepiej oddają postawę kibiców w Świdnicy, którzy owacją na stojąco podziękowali polskim hokeistom na rolkach za wspaniałą walkę przeciwko faworyzowanej drużynie Kanady. Co prawda biało – czerwoni ulegli 1:3, ale przez długi czas prowadzili wyrównaną walkę z gośćmi zza oceanu.

 

Halę lodowiska w Świdnicy znów wypełnił komplet widzów. A w gronie mocno ściskających kciuki za Polaków byli też Amerykanie, którym czwartkowe zwycięstwo nad Czechami 3:2 nie dawało gwarancji awansu do półfinału. Drużyny USA i Czech miały po 4 pkt., a Kanadyjczycy – przed ostatnim meczem w grupie A – mieli na koncie 2 pkt. (rozgromili USA 7:1 i ulegli Czechom 2:5), ale byli też zdecydowanym faworytem konfrontacji z gospodarzami turnieju. Nie mogli jednak pozwolić sobie na stratę zbyt dużej liczby goli, bo to właśnie stracone bramki – przy równej liczbie punktów – decydowały o końcowej klasyfikacji. Ale po środowej klęsce 0:10 z USA, Polacy chcieli się zrehabilitować i nie zamierzali tanio sprzedać skóry. Wyrównana walka trwała przez blisko 12 minut, ale ekipa spod znaku klonowego liścia dwa razy bezlitośnie wykorzystała grę w przewadze, zdobywając gole po strzałach Shauna Furlonga i Paula Esdale’a. Jednak tym razem podopieczni trenera Bartłomieja Wróbla nie załamali się. Zwarli szyki obronne i szukali okazji do zdobycia gola. Ta nadarzyła się na dwie i pół minuty przed końcem I połowy, a wykorzystał ją obrońca Maciej Resiak. Niestety, tuż przed przerwą wynik podwyższył Kyle Hendesron, ale po zmianie stron Polacy – niesieni gorącym dopingiem świdnickiej publiczności – już nie pozwolili rywalom na więcej. Znakomicie w bramce spisywał się Tomasz Witkowski, który obronił mnóstwo strzałów. Do pełni szczęścia zabrakło jednak kolejnych goli dla naszej ekipy, ale i tak po zakończeniu meczu kibice – owacją na stojąco – podziękowali im za walkę i emocje.

– Gdyby nie te kary, to ten mecz mógłby się potoczyć inaczej – przyznał z żalem Maciej Resiak. – Tym bardziej, że tym razem Kanada nie grała tego co wcześniej, albo myśmy rozegrali bardzo dobre spotkanie. Na pewno zagraliśmy dużo lepiej niż ze Stanami Zjednoczonymi, bo chcieliśmy się zrewanżować kibicom i daliśmy z siebie wszystko.

Wynik meczu Polska – Kanada sprawił, że z walki o medale odpadli Amerykanie, którzy – wraz z Polakami – będą rywalizowali o miejsca 5-8. Takich emocji nie było w grupie B, gdzie Francja rozgromiła Włochy 8:1, a Szwajcaria rozbiła Argentynę 6:0. Oznacza to, że w piątkowych półfinałach Francja zmierzy się z Kanadą (godz. 18.00), a Czechy ze Szwajcarią. Z kolei nasza reprezentacja o godz. 16.00 będzie podejmowała Włochy.

– W ubiegłym roku Italia zagrała w finale mistrzostw świata z Czechami i musiała zadowolić się drugą lokatą. A to oznacza, że zagramy z aktualnym wicemistrzem świata. Jednak tu nie ma łatwych meczów, bo poziom naszych rywali jest wyrównany: jedni grają lepiej technicznie, a inni szybciej jeżdżą na rolkach. Jeżeli zagramy na takim poziomie jak z Kanadą i z taką pozytywną energią, to damy naszym kibicom powody do radości – zapewnia trener Bartłomiej Wróbel.

Piątkowe zmagania w Świdnicy otworzy o godz. 14.00 mecz USA – Argentyna.

Robert Radczak

SONY DSC

SONY DSC

Polska – Kanada 1:3.

Tagi: , , ,